Naturalne kosmetyki, które naprawdę działają ORAZ nie kosztują dużo? Można? 🤔 Można!
Broniłam się, ach, broniłam przed pisaniem o zewnętrznej pielęgnacji! Głównie dlatego, że wciąż uważam, że ważniejsze jest rozwiązanie przyczyn dlaczego skóra nie jest zdrowa, a także dlatego, że uwielbiam prostotę i minimalizm! Przez długi czas unikałam kosmetyków o bogatych składach, bo zawsze coś podrażniało, nie pasowało, zapychało. Ale dziś, po uwolnieniu ogromu nieużytecznych programów z podświadomości, mocno zmieniłam perspektywę na wiele rzeczy i jestem w 100% gotowa na bogate wsparcie od zewnątrz!
Jakiś czas temu pisałam (tutaj) o nowopoznanych polskich producentach kosmetyków naturalnych – Trawiaste + mała wzmianka o Tyma Herbs. Są to świetne marki, jednak z racji cen raczej można uznać je za kosmetyki luksusowe. Niestety, u mnie w większości nie sprawdziły się na dłuższą metę, prawdopodobnie z uwagi na częsty dodatek olejków eterycznych i mocno ziołowe składy. Jeśli chodzi o Tymę, wciąż zdarzy mi się użyć Mazidła Dziegciowego na trudnogojące się sprawy, jednak na codzień jest ono dosyć ostre i niezbyt wygodne w użytkowaniu (szczypie i barwi na brązowo). Bardzo polubiłam Olejek Jaśminowy, Wodę Ziołową z Krwawnika i Mleko Kokosowe, zakochałam się także w zapachu Olejanki Świętej, ale niestety nie spełnia ona moich oczekiwań co do faktycznego działania, a szkoda! Podobnie zresztą jak Olejanka Achillesa, z którą wiązałam duże nadzieje i której zużyłam bardzo dużo (przepięknych) słoiczków… Niewiele zrobił także prostszy Ziołun Uczep. Cóż, pogodziłam się już z tym, że nie są dla mnie, i przynajmniej przeznaczę kolejne 💰, by rozwiązać wszystkie przyczyny dlaczego moja skóra bywa tak wybredna i wrażliwa, np. na sesji pracy z podświadomością z kimś utalentowanym w tym temacie (🙃).
Jeśli znacie Wielowymiar od jakiegoś czasu, macie zapewne świadomość, jak bardzo ważny jest dla mnie temat utrzymania prawidłowej flory bakteryjnej. Jelita to jedno, ale skóra to w pewnym sensie ich przedłużenie. Jest uznawana za największy organ detoksykacyjny w ciele, stąd bakterie mieszkające na skórze są równie ważne jak te w środku ciała. To one stanowią naszą najskuteczniejszą barierę ochronną! Nietrudno więc było zwrócić moją uwagę składnikiem o nazwie Microbiome Stimuli Base w balsamie Opcji Natura o wdzięcznej nazwie Atop Stop. Zakupiłam także opiewane licznymi pochwałami (m.in. ponad 1200 ocen na Allegro ze średnią ⭐4.92) Mazidło Opatrunkowe i proste Mydło Kokosowe.


Jeśli chodzi o Atop Stop, jestem zachwycona jego skutecznością praktycznie od pierwszego użycia. Swego czasu szukałam czegoś o dobrym, naturalnym składzie z mocznikiem, niestety wtedy nie znalazłam. Próbowałam wprowadzić do pielęgnacji czysty mocznik od Ziołowej Wyspy (kolejna świetna polska marka!), ale było to dla mnie niezupełnie praktyczne i nie przynosiło jakichś szczególnych rezultatów. A więc Atop Stop to w pewnym sensie spełnienie marzeń – aż 10% mocznika, który jest niezwykle skuteczny w nawilżaniu skóry, a do tego jeszcze innowacyjny składnik – bioferment, który wspomaga dobre bakterie i ogranicza te mniej przyjazne! 😍 O cennych olejach z czarnuszki, lnu, konopii i maceracie z nagietka nie wspomnę! Wszystko to w bardzo niewygórowanej cenie poniżej 50zł za 200ml balsamu.
U mnie balsam sprawdza się zarówno na ciało, jak i na twarz. Jest bardzo wydajny, w moim przypadku objętość 200ml powinna być zupełnie wystarczająca na około miesiąc użytkowania. Na pęknięcia i zadrapania używam Mazidła Opatrunkowego, które ma bardzo tłustą formułę, ale cudownie uspokaja i leczy za pomocą podobnego zestawu olejów plus oleju laurowego (bez szczypiącego mocznika). Oba działają niesamowicie szybko, widziałam różnicę już po pierwszym użyciu – co, nie ukrywam, było dużym szokiem! Odwieczna szorstkość skóry zniwelowana, podrażnienia goją się w mig, do tego balsam nie jest tłusty – a, wbrew pozorom i przekonaniu wielu producentów, wszechobecna tłustość wcale nie służy atopowej skórze. Te dwa produkty w połączeniu pozostaną moim niezbędnikiem na tak długo, jak moja skóra będzie jeszcze potrzebowała ich wsparcia, a samo Mazidło ma szansę zostać w apteczce na zawsze 🧡 w razie drobnych otarć, oparzeń itd.


Mydełko jest delikatne i bardzo kremowe – świetnie spisuje się do golenia, co niezmiernie mnie ucieszyło. W drugim zamówieniu znalazła się także maseczka z glinką czerwoną Bomba Witaminowa, która podobno także działa niezłe cuda na suchej skórze. Nie mogę się doczekać efektu!
Wisienką na torcie jest sympatyczna i charyzmatyczna właścicielka marki Opcja Natura, Agata Suliga, która chętnie odpowiada na wszelkie komentarze i pytania na Instagramie. Na pewno będę testować inne kosmetyki (z powyższą glinką na czele!), polecać znajomym i oczywiście z niecierpliwością czekać na nowości. 😉 Jeśli to czytacie – z całego serca DZIĘKUJĘ!
* Wpis niesponsorowany. *